Zwierzątko dla Maluszka

13 maja, 2014

Z racji mojego wzmożonego ostatnimi czasy kontaktu z różnymi zwierzętami domowymi (czy też podwórkowymi), postanowiłam podzielić się kilkoma spostrzeżeniami na temat tego, jakie zwierzątko będzie najlepszym kompanem dla Maluszka:)

Mam doświadczenie w kontakcie z dziećmi zwierząt takich jak: psy, koty, rybki, ptaszki, jaszczurki, świnki morskie, króliki, chomiki, szczurki, szynszyle i ślimaki…Ze wszystkich tych zwierząt moim zdaniem najlepszy jest kot, szczególnie jeśli wychowuje się go od małego, kilkutygodniowego. Czego kot może nauczyć Twojego Maluszka? Przede wszystkim poszanowania dla czyjegoś zdania. Kot nie przybiegnie na zawołanie tak jak pies. Nie zawsze da się pogłaskać, nie zawsze będzie miał ochotę się bawić w tym samym czasie, co Wasze dziecko. Pomoże mu to pogodzić się z podobnymi zachowaniami u ludzi, jego przyszłych koleżanek i kolegów. Często bowiem zdarza się tak, że dzieciom, a zwłaszcza jedynakom trudno jest zrozumieć, że nie można im poświęcić czasu zawsze, kiedy tego chcą.

Poza tym jednak, kiedy już kot ma ochotę na zabawę, czy pieszczoty, jest to dla dziecka bardzo przyjemne i oddziałuje na jego różne zmysły – dotyk miękkiego kociego futerka, uczucie ciepła, kiedy kotek leży na jego nogach lub brzuszku oraz terapeutycznie oddziałujące kocie mruczenie. Taki kot, od małego przyzwyczajany do głaskania, będzie sam o nie zabiegał.

Dodatkowo, każde zwierzątko uczy dzieci odpowiedzialności. A sprzątanie w kuwecie kota, jego karmienie i pojenie nie jest zbyt trudne, a przy użyciu dostępnych obecnie łopatek i kuwet, nawet dość higieniczne. Nie ma zagrożenia, że dziecko złapie od kociaka groźne bakterie, czy pasożyty.

Wszystkie inne zwierzątka, rybki, ptaszki, jaszczurki – nie ma ich jak pogłaskać, nie ma jak się z nimi pobawić. Natomiast króliczek i świnka morska, ponieważ też nie wykazują zbyt dużych interakcji z dzieckiem, mogą się mu szybko znudzić.

A co z powiedzeniem, że pies najlepszym przyjacielem człowieka? Cóż…ja z doświadczenia swojego i innych po prostu nie do końca ufam psom, nawet najbardziej łagodnym. Ludziom czasem zdarza się skrzywdzić fizycznie swoją rodzinę, w ataku złości, w stresie, kiedy nie panują nad sobą. A choćby nasz piesek nosił dzieci na grzbiecie i ani razu nie zawarczal…nigdy nie wiadomo, co może go nagle wyprowadzić z równowagi. Zęby psa są zaś dla dzieci dużo groźniejsze, niż najostrzejsze malutkie ząbki kocie. Po prostu kot nie ma szans tak poważnie skrzywdzić naszego dziecka, a pies może. Choćbyśmy uważali, że to niemożliwe.

Pozdrawiam i polecam każdemu posiadanie jakiegoś pupila. I mała prośba – nie kupujcie rasowych za tysiące złotych. Na pewno wśród Waszych znajomych jest ktoś, komu okociła się kotka, lub oszczeniła suka. Do dziś mnóstwo osób praktykuje topienie małych, czy zakopywanie ich żywcem. Lepiej uratować takie stworzonko, czy wziąć ze schroniska i przy okazji mieć na koncie dobry uczynek:)

Categories
dziecko  
Tags
Share a Comment