Maluch i matma, czyli jak uczyć liczyć c.d.

3 kwietnia, 2014

Witajcie,

w tym wpisie kolejne rady dotyczące wspierania matematycznego rozwoju Maluszka.

Na początek coś, co mnie wprawiło w prawdziwe zdumienie – czy wiedzieliście, że nie powinno uczyć się dziecka przeliczać pojedynczych przedmiotów? Przeliczanie w nieskończoność jabłuszek, cukierków, kapselków jest potrzebne na samym początku, owszem, ale dziecko od razu powinno uczyć się po pierwsze – graficznego zapisu każdej cyfry, a dodatkowo, jak tę cyfrę można podzielić (np. 7 to 3 i 4). Zróbcie sobie taki eksperyment:

-spróbujcie wyobrazić sobie 9 kapselków, jeden obok drugiego…

– a teraz wyobraźcie sobie 9 na dwóch kostkach, w dowolnej kombinacji cyfr składowych

…druga opcja jest znacznie łatwiejsza, prawda? Dodatkowo, jeżeli Wasze dziecko zorientuje się już, że 9 to np. 5 i 4, przełożenie tego na większe liczby (90 = 50+40) będzie jedynie kwestią dodania wszędzie jednego zera:)

Tak więc, lekcja pierwsza – nie przeliczajmy pojedynczych przedmiotów, uczmy dziecko dodawać na kostkach, czy kartach – na wszystkim, gdzie można graficznie zobaczyć daną cyfrę „w całości” (a nie podzieloną na kilka pojedynczych przedmiotów).

Druga bardzo istotna kwestia – cała matematyka, którą musi poznać Wasz Maluch, opiera się na pierwszej dziesiątce. Co to znaczy? Działania matematyczne, w których operujemy na liczbach dwu-trzy-czterocyfrowych opierają się na tych samych działaniach na samych cyfrach, od 0-10. Kiedy wykonujemy takie działanie: 57-32, to odejmujemy 2 od 7, a następnie 3 od 5. Dlatego nauka tego, jak możemy ułożyć daną cyfrę z innych, jak jest ona podzielna, w obrębie pierwszej dziesiątki jest kluczowa dla całego późniejszego procesu nauki matematyki. To napawa optymizmem,prawda?:)

Na koniec mam dla Was propozycję bardzo fajnej zabawy, która właśnie takie wiadomości może utrwalać.

Zabawa na pierwszą dziesiątkę 

Weźcie talię kart, usuńcie z niej jopka, damę, króla, asa i jokera. Wszystkie karty rozłóżcie pojedynczo, cyferkami do spodu (by widoczny był tył karty). Teraz ustalamy zasadę – gramy najpierw na 10. To znaczy, że każdy uczestnik po kolei odkrywa 2 karty. Jeżeli można z nich złożyć dziesiątkę (1 i 9, 2 i 8, 6 i 4 itd.), zabiera je na swoją kupkę, jeżeli nie, zostawia odkryte w tym samym miejscu. Kolejna osoba odkrywa następne 2 karty, ale może już dobierać ze wszystkich odkrytych kart. Zabawa bardzo prosta i przyjemna, daje dużo frajdy, a ile można się przy niej nauczyć, prawda? Później można zmienić zasady, np zbieramy tylko karty, z który da się złożyć 6 – tu mogą wówczas występować nie tylko sumy, ale też 6 w wyniku odejmowania, np 9 i 3.

Na koniec jeszcze jedna gra, o której zapomniałam w poprzednim wpisie – bingo! Występuje w wersjach dla dzieci młodszych (mniejsze liczby) oraz starszych (większe liczby). To jak, nic tylko ruszać do zabawy ze swoim Maluchem.

Powodzenia w nauce przez zabawę!

Categories
dziecko  
Tags
Share a Comment