Samochodowe zabawy dla Malucha – cz. 2

8 sierpnia, 2014

Witajcie,

w kolejnym wpisie mam dla Was drugą część znanych mi zabaw, które świetnie sprawdzą się w podróży i nie pozwolą Waszemu Maluszkowi się nudzić, a tym samym zamęczyć Was na śmierć:)

Poniższe zabawy przeznaczone są już dla dzieci starszych, od wieku wczesnoszkolnego po nastoletni.

  • Postacie-kim jestem? – wybieramy sobie nawzajem jakąś postać, nie informując kogo wybraliśmy dla danej osoby. Może to być ktoś słynny, postać z bajki, ktoś z rodziny – ktokolwiek, ważne, by osoba, dla której tę postać wybieramy, na pewno ją znała i coś o niej wiedziała. Dla Maluchów możemy ułatwić określając kategorię – np. tylko postacie z bajek. Jeżeli gramy w więcej niż 2 osoby, wybiera się postać dla osoby po prawej/lewej stronie, wówczas można też zapisać ją na kartce samoprzylepnej i przykleić odpowiednim osobom do czoła – żeby w trakcie zabawy nie trzeba było się dopytywać. Każdy ma za zadania odgadnąć, jaką postacią jest (czyli jaką postać ktoś mu wybrał). Jak tego dokonać? W każdej rundzie, każda osoba może zadać jedno pytanie dotyczące swojej postaci, na które reszta osób odpowiada tylko: tak/nie. Od jakich pytań zacząć? np. „Czy moja postać jest prawdziwa?”, „Jestem kobietą/mężczyzną?”, „Jeszcze żyję?”, „Czy jestem blondynką?”, „Czy dostałam nagrodę Nobla?” itp. Oczywiście, kto pierwszy odgadnie, ten wygrywa!
  • Najlepszy kłamca – 3 historie – to zabawa znana Wam może np. z filmu „Wyznania Gejszy”. Jedna osoba wymyśla sobie 3 historie, z których jedna wydarzyła się naprawdę – dwie pozostałe muszą być na tyle wiarygodne, by reszta graczy zbyt łatwo nie odgadła, która jest prawdziwa. Pozostałe osoby, po wysłuchaniu wszystkich 3 historii decydują, która wydarzyła się naprawdę. Aha, historie mogą dotyczyć osoby, która opowiada, ale nie muszą. Gracz, który odgadnie prawidłowo, jako następny opowiada historie. Albo można to robić po kolei. Opowiadanie powtarzamy tyle razy, póki nie wyłoni się najlepszy kłamca – ktoś, kogo historii prawdziwej nikt nie odgadł:). Dodatkowo można ustalić, że osoby które się pomyliły i źle odgadły, wykonują jakieś karne zadanie. Ta zabawa bardzo mocno rozwija wyobraźnię i fantazję.
  • Strumień myśli – wspólne układanie historii  – zabawa polegająca na układaniu historii, do której każda kolejna osoba dokłada swoją część. Na początku możemy ustalić jakiś temat, główną postać, czy motyw przewodni. Jedna osoba zaczyna opowiadać historię – czyli mówi pierwsze zdanie. Może brzmieć na przykład tak: „W pewnej afrykańskiej wiosce wielki Szaman zorganizował festyn, na który zebrały się kolorowo ubrane okoliczne rody, a Wielki Wódz właśnie zaczynał swoją przemowę, kiedy nagle…”. Tu zaczyna opowiadać następna osoba, kto chętny, albo w ustalonej kolejności. Można dopowiadać po jednym zdaniu, lub więcej. Takie opowieści zawsze są bardzo ciekawe, bo nikt do końca nie wie, co za chwilę się w nich wydarzy. Szczególnie polecam! Bardzo rozwija wyobraźnię, umiejętności narracyjne, a także poczucie humoru:)I na koniec zabawa tzw. ostateczna – można jej używać jak tajnej broni, kiedy już wszystkie inne znudzą się lub zawiodą, a dzieciaki zaczynają być bardzo głośno i nie słuchają próśb, by ściszyły się o kilka decybeli.
  • Minuta ciszy/Minutka – cała moc tej zabawy opiera się na dziecięcym negatywizmie i chęci udowodnienia swoich umiejętność za wszelką cenę. Zaczynamy od słów: „Jestem pewna/pewny, że nie wytrzymacie nawet jednej minutki w absolutnej ciszy. Mam tutaj stoper – kiedy powiem start, uruchomię go, a Wy od tej pory przez całą minutkę nie możecie powiedzieć anie jednego słówka. To jak, przekonamy się?” Sukces jest gwarantowany – wszystkie dzieci będą chciały udowodnić, że oczywiście potrafią. Mówicie „start”, włączacie stoper – i to, ile dokładnie będzie trwała ta minutka, zależy już od Was – jeżeli jesteście bardzo zmęczeni, a dzieci przez 2 minuty nadal są cicho, możecie poczekać jeszcze do 3 minutki. Jeśli zaś chcecie być bardzo uczciwi, po minucie wyłączacie stoper. Oczywiście wszystkim należy pogratulować i wyrazić swoje pozytywne zaskoczenie, że jednak potrafią zrobić coś takiego, a to nie lada wyczyn. Zabawę można powtórzyć nawet kilkakrotnie w trakcie bardzo długiej drogi, ale ten pierwszy zawsze będzie miał największą siłę rażenia;)

Mam nadzieję, że i Wy polecicie mi jakąś ciekawą zabawę na podróż, a moje propozycje przydadzą się Wam w te wakacje. Jeżeli któraś się sprawdzi także na Waszych Maluchach, dajcie znać Jeśli nie – chętnie poddam się też konstruktywnej krytyce.

Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku pod koniec tego długiego weekendu!

Categories
Tags
Share a Comment