Decoupagowa nutka historii – czyli o włoskiej chińszczyźnie dla biedaków

3 kwietnia, 2014

Dwa tygodnie temu prowadziłam warsztaty z decoupage dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Chciałam ich wprowadzić w temat, żeby poznali też okoliczności powstania tej techniki, co skłoniło mnie do głębokich poszukiwań genezy i historii decoupagu. Oto jakie ciekawostki odkryłam.

 

Powszechnie wiadomo, że nazwa „decoupage” [czyt. dekupaż] pochodzi z języka francuskiego, od czasownika decouper – wycinać. Wydaje się to całkowicie logiczne, skoro wszystko opiera się tu na wzorze wyciętym z serwetki lub papieru. Niewiele jednak osób słyszało o teorii, że technika ta ma swoje korzenie w pierwotnej kulturze Syberyjskich nomadów. Podobno ozdabiali oni groby swoich zmarłych postaciami i dekoracjami wyciętymi z papieru, w czasach przed Chrystusem. To właśnie wschodni koczownicy przenieśli ten zwyczaj do Chin, gdzie zyskał on nową funkcję, niezwiązaną z pochówkiem. Do XVII wieku chińscy wieśniacy zdobili kolorowymi papierowymi wycinankami okna, skrzynie, pudełka i znane na świecie lampiony. W drugiej połowie XVII wieku, dzięki wcześniejszym światowym odkryciom geograficznym i wyznaczeniu nowych szlaków handlowych rozwija się wymiana między Europą, a Dalekim Wschodem. W konsekwencji również technika zdobienia wzorkami
z papieru przebyła drogę morską najpierw do Włoch, gdzie przez dwa stulecia rozwijała się jej „europejska wersja”. Włoska arystokracja zauroczona chińskim wzornictwem zamawiała bardzo drogie, zdobione papierem grubo lakierowane meble z Dalekiego Wschodu. Zamówienia były tak duże, że handlarze weneccy nie nadążali z ich realizacją. Wówczas to stolarze wpadli na pomysł produkcji na własną rękę i zaczęli wykonywać „chińskie podróbki” (odwrotnie niż dziś, tym razem europejczycy podrabiali drogie wersje z Chin;))
Technika ta przechodziła różne wariacje, bogaci włosi zapraszali do swoich domów ówczesnych uznanych  artystów, by rysunkami ozdabiali ich ściany, meble i przedmioty, natomiast ludzie biedniejsi korzystali z usług uczniów znanych mistrzów sztuki, którzy ręcznie kolorowali ich sztychy
i wycinali fragmenty podrabianych dzieł. Wszystko miało przypominać autentyczne dzieło danego autora. Stąd włoska nazwa l’arte del Povera czyli „sztuka dla biedaków”.

W XVIII i XIX wieku technika ta rozprzestrzeniła się poza granice Włoch i podbiła serca innych europejczyków, a raczej europejek. We Francji przeniknęła na dwór Ludwika XV, którego dworzanki zdobiły papierowymi wzorami pudła na kapelusze, parawany, wieszaki itp. Sztuka zdobienia porwała ówczesnych ludzi do tego stopnia, że wycinano nie tylko kopie dzieł ale wręcz elementy oryginalnych obrazów! W ten sposób zniszczono prace takich artystów jak Boucher, Fragonard
czy Watteau.
W podobnym stopniu zainteresowały się tą techniką mieszkające w Anglii młode szlachcianki, była wśród nich znana jako „styl japoński” – Jappaning. To właśnie na wyspach brytyjskich wydano pierwszy podręcznik sztuki decoupagu, w 1760 roku autorstwa Roberta Sapera pod tytułem „Rozrywka Dam”/”Sztuka w stylu japońskim w prosty sposób”. Również tam technika ta zmieniła swój styl na bardziej stonowany, skupiający się na kolażach kwiatowych wzorów w klimacie sentymentalnym, innymi słowy bliski temu, co z decoupagem kojarzy nam się do dziś.

Samo słowo decoupage z tą sztuką zdobienia związane jest dopiero od XX wieku. Współcześnie najbardziej tradycyjna znana forma tej techniki wymaga nałożenia 30-40 warstw lakieru, ścieranych
i nakładanych do uzyskania idealnie gładkiej, błyszczącej powierzchni. Obecnie jednak nowoczesne technologie oferują nam nawet lakier w sprayu, możliwości zdobienia papierem metalu czy szkła,
a nawet materiału. Nikogo nie dziwią też trójwymiarowe formy tworzone z udziałem techniki decoupage. Skoro więc możliwości mamy tak nieograniczone, a jednocześnie najprostsza forma tej sztuki jest tak nieskomplikowana, w zabawie z nią może nas ograniczać tylko własna wyobraźnia.

Tak więc – farby, kleje, serwetki w dłoń i do dzieła! Dekupażujcie na całego!

Categories
Tags
Share a Comment